Święta, święta i po świętach ;) Za kieszonkowe otrzymane od Zajączka zamówiłam sobie silikonowe etui do telefonu i Pilaten Black Mask. Teraz muszę tylko cierpliwie czekać, aż przyjdą... A wy co dostałyście od Zajączka? Może jakieś ciekawe kosmetyki? Pochwalcie się w komentarzach, a ja tymczasem przejdę do recenzji :)
![]() |
| Urocze, "dobranocne" opakowanie ;) |
Co obiecuje nam producent?
„Krem BB przeznaczony szczególnie dla młodych kobiet w wieku 16-23 lat. Zapewnia kontrolę sebum, jest beztłuszczowy, daje efekt orzeźwienia po użyciu oraz chroni skórę przed przedwczesnym procesem starzenia się skóry spowodowanym przez szkodliwe działanie promieni słonecznych. Dzięki kremowej konsystencji zapewnia od lekkiego do średniego poziomu krycia, dodatkowo wyrównuje koloryt skóry, tworząc perfekcyjny wygląd, optymalnie nawilżonej i świeżej cery.
Nadaje się do jasnej karnacji.”
(wizaz.pl)
Moje doświadczenia
SPF30 i PA++ - tak jak zawsze zaznaczam, że krem BB nie zastąpi porządnego filtru np. na plaży lub innej, dłuższej ekspozycji na słońcu. Jednak podczas normalnego, nawet słonecznego, dnia, który spędzamy w większości w pomieszczeniach, jest wystarczający i buzia nie powinna się opalić.
Konsystencja – bardzo, bardzo leciutka i prawie że wodnista. Przypomina mi trochę konsystencję lekkich, nawilżających kremów na dzień. Jest bardzo przyjemna, łatwa w aplikacji i muszę przyznać, że rzeczywiście zaraz po nałożeniu skóra jest orzeźwiona.
Krycie – tu mam niestety przykrą niespodziankę, bo mimo, że krem polecany jest dla nastolatek oraz osób borykających się z niedoskonałościami skóry, to niestety kryje po prostu słabo. Gdy moja cera ma gorszy dzień i „wysypie mnie”, to naprawdę jest ostatni krem BB po który bym sięgnęła. Oczywiście po nałożeniu na ładną skórę, wygląda prześlicznie – naturalnie, wygładza, optycznie zwęża pory i niesamowicie rozświetla! Daje śliczny efekt „dewy skin” i głównie za to go lubię, ale zdecydowanie odradzam go osobom, które mają bardzo widoczny trądzik i niedoskonałości.
![]() |
| Skład znajdujący się na pudełeczku |
Stapianie się ze skórą – Dream Girls ma tylko jeden kolor do wyboru i jest to bardzo jasny beż. Będzie pięknie stapiał się z większością jasnych cer, od tych „śnieżkowych” do jasnobeżowych. Z moją nie ma problemu, bo jestem naturalnie blada (większość drogeryjnych podkładów nawet w najjaśniejszej wersji jest dla mnie odrobinkę zbyt „pomarańczowa”).
Wyrównywanie kolorytu i kontrola sebum – co do pierwszego, to jeśli chodzi o lekkie zaczerwienienia krem daje radę. Z kontrolą sebum bym się kłóciła – krem jest tak wodnisty i tak mocno rozświetla, że może to jeszcze pogorszyć problem „świecenia się”.
Wydajność – jak każdy krem BB, Dream Girls jest w porównaniu ze zwykłymi podkładami wydajny. Choć nie dorównuje w tej kwestii np. Hot Pink z tej samej firmy, bo zawsze muszę nałożyć na twarz troszeczkę więcej Dream Girls niż różowego klasyka.
Cena – ten krem BB jest stosunkowo tani. Ja zapłaciłam za niego około 50 zł za 43,5 ml (dość dziwna pojemność, choć może po prostu Azjaci są baaardzo dokładni). Raczej ciężko trafić na podróbkę, bo nie jest aż tak popularny.
Opakowanie – uwielbiam ten kolor! Zawsze podobały mi się fiolety, szczególnie te ciemne i intensywne. Opakowanie jest bardzo estetyczne, połączenie fioletu oraz srebrnych i różowych elementów naprawdę mnie urzekło. Poza tym śmieszne, jakby „pikowane” pudełeczko też jest śliczne.
![]() |
| Swatch |
Wady – jak już zaznaczyłam, to przede wszystkim słabe krycie i trwałość. Przez swoją lekką formułę krem szybko się ściera i po całym dniu nie ma go już zbyt wiele na twarzy. A szkoda, bo przez to znika także to przepiękne rozświetlenie…
Podsumowując:
Tak naprawdę cenię w tym kremie jedynie efekt „dewy” i miłą w dotyku, gładką skórę po zastosowaniu. Niestety nie kupiłabym go drugi raz, bo moja kapryśna cera potrzebuje czegoś pewniejszego i lepiej kryjącego. Komu bym go polecała? Osobom, które mają dosyć bezproblemową skórę, lubią jak ich buzia ma zdrowy blask i są fanami orzeźwiających, energetyzujących i leciutkich kremów.
Czy miałyście okazję wypróbować Dream Girls BB od Skin79?
Zachęcam także do pochwalenia się waszymi ostatnimi kosmetycznymi łupami! ;)
~ Koala <3






















