Dziś miałam okazję być w butiku Misshy w King Cross Marcelin w Poznaniu. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Butik jest mały, ale profesjonalnie urządzony. Niestety nie miałam akurat ani pieniążków, ani potrzeby kupować czegoś większego, ale skusiłam się na trzy maseczki w płachcie (malinową, bambusową i z jagodami acai). Największym zaskoczeniem było jednak, że mimo, że zakupiłam tylko te maseczki i zapłaciłam 20 złotych z groszem, dostałam aż 8 próbek! Wow! Nigdy nie dostałam w żadnej drogerii ani perfumerii tyle próbek do tak tanich zakupów.
Będąc tam przypomniałam sobie o kremie Misshy, którego używam już od jakiegoś czasu i postanowiłam napisać dla was krótką recenzję :)
![]() |
| Missha Cho Bo Yang BB Cream |
Co obiecuje nam producent?
„Cho Bo Yang BB Cream ma gęstą konsytencję, dzięki czemu doskonale maskuje niedoskonałości twarzy I zapewnia długotrwały efekt kryjący. Świetnie nawilża i odżywia skórę.
■ Przeciwzmarszczkowy + Rozświetlający + Chroniący przed promieniami UV ( SPF30 PA + + )
■ Zawiera cenne, orientalne składniki ziołowe takie jak: dziki żeń- szeń ( 10%), czyste złoto i wyciąg z poroża jelenia, które zapobiegają powstawaniu zmarszczek.
■ Krem BB zawiera opatentowane składniki dla zachowania zdrowej skóry:
• Opatentowane orientalne ekstrakty roślinne z korzenia Asparagus Lusidus, z Podbiału Pospolitego i Laminarii Japońskiej. Są skuteczne w zapobieganiu problemom skórnym i sprawiają, że skóra jest zdrowa i promienna.
• Opatentowany naturalny kompleks ziołowy złożony ze Storczyka Naziemnego (Japońskiego), liści Pachnotki (Perilla Ocymoides) i Jeżówki Purpurowej, który działa przeciwutleniająco, wygładza skórę i sprawia, że wygląda promiennie.
■ Zawiera słodką dynię i pstrolistkę sercowatą, które zmniejszają obrzęki i łagodzą skórę.”
(missha.pl)
Moje doświadczenia
SPF30 PA++ - Używałam tego BB raczej zimą i wczesną wiosną, bo kupiłam go na początku lutego (choć oczywiście ochrona przeciwsłoneczna jest ważna przez cały rok), więc nie było szansy, żeby zauważyć, czy działa. Wolałabym, żeby tak bogaty krem miał wyższe filtry, ale nie narzekam, bo używam też innych kremów przeciwsłonecznych. Mimo to, krem dedykowany skórze dojrzałej i z tak bogatym składem, według mnie powinien mieć filtr SPF50 PA+++.
Konsystencja – To ten typ konsystencji, który lubię najbardziej – dość gęsty, nie spływający, ale jednocześnie łatwy w rozprowadzaniu. Jak taki bogatszy krem na dzień. Dla mnie to bardzo ważne, bo przy bardziej lejących BB zdarza mi się wydobyć za dużo produktu z opakowania i niestety potrafi się to wtedy zmarnować :(
Krycie – Jest to krycie średnie, ale bardziej w kierunku mocnego niż lekkiego. Bardzo dobrze wyrównuje koloryt cery, ale jest to kwestia też dobrego dla mnie odcienia (choć moja skóra nie jest w tej kwestii wymagająca, ma na tyle neutralny odcień, że większość kremów BB w najjaśniejszym odcieniu dopasowuje się do mnie idealnie). Dość dobrze zakrywa pory, nie zbiera się w załamaniach skóry.
![]() |
| Missha Cho Bo Yang BB Cream Nr 1 Natural Beige - swatch |
Stapianie się ze skórą – Ten krem BB Misshy występuje w dwóch odcieniach, więc jest mniejszy problem z dobraniem odpowiedniego. Ja mam wersję Nr 1 – Natural Beige. Tak jak wspominałam, do mnie dopasowuje się bardzo dobrze, ale wydaje mi się, że jednak nie jest typem kremu „kamaleona” i jeśli wasza cera ma zupełnie inny odcień, może wyglądać nie tak dobrze.
Działanie przeciwzmarszczkowe, odżywcze, nawilżające – Zaryzykuję stwierdzenie, że to najbardziej odżywczy krem BB jaki miałam. Już jego konsystencja jest gęsta i bogata, a działanie również nie zawodzi. Wydaje mi się, że jak na krem BB jest naprawdę odżywczy i dobrze nawilża, skóra po nim jest gładka i miękka, nie wysusza jej, nie zapycha (pod warunkiem, że dobrze go zmywamy). Oczywiście nie zastąpi on dobrej pielęgnacji (szczególnie koreańskiej, wieloetapowej), ale może ją doskonale uzupełnić. Polecany jest do cery dojrzałej (45+), ale moim zdaniem będzie dobry dla każdej wymagającej skóry.
Rozświetlenie – Jest delikatne, nienachalne, ładne i naturalne. Jak wiecie, uwielbiam efekt chok chok, więc dla mnie to plus.
Wydajność – Pojemność tej poręcznej tubki z pompką to 50ml. Mam go od lutego, a nie jestem nawet w stanie określić w tym momencie, ile go zużyłam, ale na pewno mniej niż połowę. Dzięki pompce możemy precyzyjnie nałożyć tyle produktu, ile potrzebujemy, co zwiększa jego wydajność. Podejrzewam, że mogę nawet nie zdążyć zużyć tego kremu w całości, bo obecnie mam jeszcze trzy inne kremy BB (w tym tylko jeden na wykończeniu…).
Cena – Krem standardowo kosztuje 87,20 zł w oficjalnym sklepie Misshy (zarówno online jak i stacjonarnie w Poznaniu). Jest to średnia cena, nie nazwałabym tego kremu drogim, szczególnie, że pojemność to 50ml, poza tym jest naprawdę warty swojej ceny. Mi udało się upolować go na jakiejś promocji za (o ile dobrze pamiętam) sześćdziesiąt-parę złotych ;) Polecam więc zaglądać na stronę Misshy i zapoznawać się z promocjami na bieżąco.
Opakowanie – Podobają mi się opakowania z tych „orientalnych” linii Misshy, to także jest śliczne i bardzo porządnie wykonane. Naprawdę, wydaje się zrobione z takiego grubszego tworzywa, więc nie boję się, że pęknie albo cokolwiek się z nim stanie.
![]() |
| Skład |
Podsumowując:
Jest to jeden z tych kremów dobrych na zimę – trochę cięższy, ale nie pod względem krycia, tylko odżywienia i nawilżenia. Poleciłabym go też każdej właścicielce skóry dojrzałej, z resztą produkt kierowany jest właśnie do nich, za to szczerze odradzam go osobom zmagającym się z tłustą albo mieszaną cerą, bo może być dla nich zbyt „bogaty”.
Dużym plusem są dwa odcienie do wyboru, ale to typowa sprawa u Misshy, która na ogół wypuszcza swoje BB w co najmniej dwóch odcieniach (wyjątkiem jest tylko biały Signature, który jest dosłownie biały i dopasowuje się do cery).
Czy któraś z was próbowała już któryś z produktów Misshy z serii Cho Bo Yang? Wrażenia? :)
~ Koala <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz